Już kwitnie! Czarny bez, bo o nim mowa, to jedna z najstarszych roślin w Europie. Odgrywał on kluczową rolę w medycynie ludowej. Drzewo czarnego bzu było czczone, a za jego zniszczenie groziła nawet kara śmierci.

Czarny bez rośnie wszędzie: przy drodze, na łące, w domowym ogródku. Ale najlepszy jest ten, który rośnie z dala od cywilizacji  np. w lesie. Znam takie miejsce i udało mi się tam dziś pojechać. A oto fotorelacja z wycieczki:

Jest nadal niedoceniany, a szkoda! Zarówno jego kwiaty jak i owoce posiadają właściwości lecznicze. Kwiaty kwitną w maju i czerwcu. Akurat teraz. Wyciągi z czarnego bzu działają rozgrzewająco, napotnie i odksztuszająco, dlatego są świetnym środkiem na przeziębienie. Zwalczają także stany zapalne, można więc płukać nimi jamę ustną i gardło oraz robić okłady na powieki przy zapaleniu spojówek. Zarówno herbatki z kwiatów jak i z owoców mają właściwości moczopędne przez co pomagają w chorobach układu moczowego oraz świetnie oczyszczają organizm. Z punktu widzenia dietetyki owoce czarnego bzu wspomagają odchudzanie, gdyż działają przeczyszczająco. Warto pić napary z owoców czarnego bzu jeszcze z jednego powodu: są najbogatszym źródłem przeciwutleniaczy (w tym witaminy C), antocyjanów i flawonoidów, które zwalczają wolne rodniki, odpowiedzialne za proces starzenia się organizmu oraz poprawiają jego odporność. Ale uwaga: surowe owoce są trujące !

A to łupy z mojej wyprawy. Oczywiście do podziału, bo była ze mną mama. Obrywałyśmy wszystko w zasięgu naszych rąk. Niestety piękne baldachimy pozostały na wierzchołkach. Dodatkowo pracę utrudniały nam komary. Jeszcze nigdy nie widziałam takich ilości tych owadów, i jeszcze nigdy nie byłam tak przez nie pogryziona! Tego już Wam nie pokażę 

A powyżej to już początki syropu z czarnego bzu. Jest świetny na kaszel. 30 baldachimów czarnego bzu zalewamy 1 litrem przegotowanej, ciepłej wodą z uprzednio rozpuszczonym cukrem i sokiem z cytryny tak, aby wszystkie kwiatki były przykryte. Naczynie, w którym będzie syrop, przykrywamy gazą lub kawałkiem cienkiej szmatki i obwiązujemy dookoła sznurkiem, tak, aby nic się do środka nie mogło przedostać. Odstawiamy na 3 dni. Po tym czasie filtrujemy i zlewamy syrop. Pasteryzujemy, aby mógł doczekać zimy, bo wówczas będzie nam najbardziej potrzebny. Można go pić każdego dnia do herbaty lub jak kto woli